Chwilowo jesteśmy nieczynni, ponieważ zmieniamy się dla Was, a planowane ponowne otwarcie nastąpi 21.01.2027 roku czyli w 4 rocznicę powstania muzeum.
O muzeum
Nasze prywatne muzeum powstało dzięki pasji i pracy, determinacji a nie publicznym dotacjom.
Muzeum jest finansowane z darowizn oraz z tzw. cegiełek.
Jesteśmy laureatem marki

Oto my:

Maria Grzybek & Maciej Burdzy
Całe nasze życie zawodowe i prywatne od wielu lat kręci się wokół ceramiki, kafli i zduństwa.
Jak to było z tym muzeum?
W 2023 roku, po kilku lat przygotowań, powstało Muzeum Zduńskie Opowieści w Szczecinie, do którego przyczyniło się wiele osób, którym z całego serca dziękujemy. To przez Was i dla Was!
Oto nasza krótka historia…
Marzenie o miejscu gromadzącym „zduńskie opowieści” pojawiło się wiele lat temu, m.in. po zwiedzeniu manufaktury Sommerhuber w Steyr w Austrii i Ofen- und Keramikmuseum w Velten pod Berlinem. Była to wizja stworzenia organizacji, która połączy dawne rzemiosło z dzisiejszą techniką, konserwację zabytku z dzisiejszymi oczekiwaniami i która poprzez portal internetowy (którego zawartość wykorzystujemy podczas oprowadzania i prelekcji), publikacje oraz konferencje będzie promować dawne dziedzictwo zduńskie i ceramiczne. Inspiracją, wsparciem i pomocą byli Jarosław Ciąder ze Zdun, twórca „Domu kafla” i Ś.P. Zbigniew Muszkiet. Dzięki ich postawie oraz zamiłowaniu do dawnego rzemiosła odważyliśmy się zrobić to, co Oni – stworzyć własną kolekcję. Powstała ona przede wszystkim dzięki Marii Grzybek i jej rodzinnym zbiorom oraz nieopisanej pomocy wspomnianego Jarosława Ciądra. Zaczęliśmy od „Zduńskiej Izby Muzealnej w Zdunach”, którą prowadziliśmy w latach 2017-2019. To był początek…
Wieloletnie starania, determinacja, zdobywanie wiedzy oraz budowanie kolekcji zduńskich artefaktów doprowadziła do tego, że w styczniu 2023 roku, udało nam się w podwórzu zabytkowej kamienicy otworzyć muzeum, które mimo niewielkiej powierzchni, zgromadziło ponad 2300 artefaktów. Wybrał i opisał je Maciej Burdzy, ułożyła je Maria Grzybek. Większość z eksponatów pozyskaliśmy we własnym zakresie poprzez zakupy, wymianę, znaleziska i odkrycia. Wiele też uzyskaliśmy dzięki szczodrości i sympatii dobrych ludzi, miłośników architektury, zdunów i pasjonatów. Nasza kolekcja wciąż się rozwija, a lista darczyńców powiększa…
Podziękowania
Nie jesteśmy w stanie wymienić wszystkich, ale należą do nich: Jarosław Ciąder, Zbigniew Muszkiet, Radosław Ludzis, Marcin Wudniak, Paweł Karnia, Charlotta Langa, Cezary Burdzy, Agnieszka Pantkowska, Dariusz Chmieliński, Piotr Rychter, Dawid Kozar, Marcin Korniluk, Zbigniew Gut, Grzegorz Snela, Sebastian Jakubczyk, Dariusz Prażmo, Adam Figurski, Marek Pijanowski, Jakub Kornak, Krzysztof Łoś, Marek Małko, Marek Dycz, Marek Graban, Łukasz Rajnert, Stanisław Motyka, Ryszard Kotecki, Marek Oleksy, Ceramika Pruszyńscy, Andrzej Dudkiewicz, Miłosz Janiak, Dariusz Bloch, Michał Bloch, Miłosz Świerkowski, Marek Lehmann, Arkadiusz Gutka, Paweł Kosicki, Jacek Steindel, Marcin Woźniak, Mariusz Kosek, Arturas Jasinskas, Mirosław Mazurek, Krystian (Front Wola), Muzeum Osiakowskich, Cegielnia Hoffmanowska, Maciej Cegliński, Zdzisław Magierski, Weronika i Łukasz Marszałkiewiczowie, Eryk Koko, Artur Krzyżański, Danuta Gwizdała, Malwina Kasica-Witkowska, Sergiej Siabro, Piotr jasica i inni…
Pomoc w przygotowanie obiektu, w którym znajduje się kolekcja zaangażowani byli: Zuzanna Wolińska, Sandra Radecka, Beniamin Pipko, Michał Burdzy, Igor Burdzy, Lena Burdzy, Marek Siemiński, nasi rodzice i najbliżsi przyjaciele. Te osoby pomagały nam, kiedy sami nie mieliśmy siły…
Dziękujemy!
Szczególne podziękowania należą się Michałowi Musze (Stolarz na rowerze) za niebanalne meble z recyklingu. Należy też wspomnieć o firmie LPP, która fundując ekrany telewizyjne umożliwiła nam pokazanie wartościowych materiałów archiwalnych.
Bez Was nie udałoby się nam to, co dzisiaj wszyscy mogą oglądać.
Ekspozycja
W naszym muzeum, na powierzchni 80 mkw. znajduje się ponad 2000 artefaktów związanych z dawnym rzemiosłem zduńskim i kaflarskim. Muzeum jest podzielone na pięć pomieszczeń, zlokalizowanych na dwóch poziomach dawnej XIX-wiecznej stajni, która znajduje się w podwórzu narożnej kamienicy. Wejście znajduje się od ul. A. Małkowskiego 26, wystarczy przejść przez bramę. Drzwi otwierają się automatycznie po wciśnięciu kodu: 111.
Na parterze, w pierwszym pomieszczeniu, znajduje się kasa, której blatem roboczym jest 100-letnia lodówka. Tu znajduje się ekspozycja kilkuset szkliwionych kafli podstawowych, narożnych i ozdobnych. W pomieszczeniu tym, zbudowaliśmy zarysy czterech pieców kaflowych z przełomu XIX i XX wieku. Nad nimi można ujrzeć archiwalne cytaty z dawnej literatury. Głównym lokatorem pomieszczenia jest metalowy mobilny pancerz pieca pochodzący z wytwórni Karola Szrajbera.
W drugim pomieszczeniu, znajduje się ponad 170 drzwiczek piecowych, a w tym wiele z sygnaturą producenta lub zduna. Ponadto, w telegraficznym skrócie poznamy rodzaje żeliwnych urządzeń grzewczych wolno stojących. Jest tu na przykład „cyganek”, kaloryfer gazowy, piecyk naftowy, secesyjny piecyk z Berlina z nawilżaczem oraz ,,król pieców”, produkowany niegdyś w przeogromnej ilości przez firmę Herzfeld & Victorius z Grudziądza. Zwiedzanie ekspozycji umila słynna piosenka Kabaretu Starszych Panów pt. ,, Ostatni zdun – kaloryferów wróg”.
Na piętrze, w pomieszczeniu z czarnymi ścianami, znajduje się najbardziej różnorodna część ekspozycji. Są tu kafle złocone i białe ozdobne, a także te odwrócone tyłem w celu wyeksponowania sygnatur. Kolorytu dodają rozetki, miniaturki oraz płytki ścienne i podłogowe. Jest kącik kominiarza i kaflarza. W podświetlonych gablotach można ujrzeć próbnik kafli miśnieńskich, sfinksa i archiwalne katalogi. Nie brakuje też tradycyjnych narzędzi zduńskich, a kilkuminutowy film na ekranie pokazuje jak dawniej formowano kafle.
W kolejnym pomieszczeniu z niebieskimi ścianami, do którego prowadzi niewielki korytarzyk z tzw. kolumną łazienkową, znajduje się kolekcja ponad 350 sygnowanych cegieł szamotowych i budowlanych. Tutaj również w ciągu kilku minut poświęconych na prezentowany film, można się dowiedzieć jak dawniej produkowano cegły. Całości wnętrza dopełnia kolekcja biskwitowych elementów piecowych w postaci antyfisu, gzymsów, fryzów, a także destruktów, które są dla nas świadkiem minionych czasów.
Ostatnie pomieszczenie tzw. pokój błękitny, to prawdziwy powrót do dawnych czasów. Znajdziemy tu trzon kuchenny kaflowy, trzon pralniczy, piecyki kuchenne, a także duży piec piekarniczy sygnowany wytwórnią Paula Klossa ze Stettina. Są tu kuchenne kafle kwadratelowe, akcesoria, zioła, przepisy kulinarne, makatki, klamerki, miski, węglarki i wszystko to, co w dawnym domu było potrzebne do życia… Nie można także pominąć filmu z lat 50. XX wieku, bo nigdy nie wiadomo, czy prezentowana forma konserwacji pieca kuchennego, kiedyś w przyszłości się nie przyda…






